sobota, 19 maja 2012

Pewnego dnia ..

                       

                Ponad pięć lat temu podczas kolejnego naszego rodzinnego spodkania, mąż kuzynki Marty z ogromnym entuzjazmem opowiadał mi oswojej nowej wielkiej pasji .........
" wiesz, zafascynowała mnie genealogia mojej rodziny, wiesz ile nowych nieznanych informacji o niej co rusz odkrywam, jak ci przodkowie nieznani mi dotąd z imienia i nazwiska stają się bliskimi, a ile nowych miejsc związanych z rodziną na mapie kraju odkrywam, a jak losy kraju na tle rodziny nabierają innego głębokiego, a zarazem bliskiego wymiaru ! "
Widzę, że opawiadać mi może o swojej pasji bez końca ... ciągnie dalej ....
" co prawda w moim przypadku jest to kontynuacja pasji, zadania Dziadka Tadeusza, który losy swojej rodziny uchronić chciał, uważał za swój obowiązek ocalić od zapomnienia ! ! ! "  ..... widzę, a właściwie już wiem ........ ja też chcę, chcę już od dawna losy mojej, tak mi bliskiej Rodziny Krawczak uchronić od zapomnienia ! ! !
                    Wojtek opowiada, opowiada z coraz większym zapałem, ale ja już go nie słyszę, myślami jestem daleko ..... w okresie swojego dziciństwa, na kolejnych cudownych wakacjach ...     w przepięknym miejscu ... u moich ukochanych Dziadków w Przeworsku.

zdjęcie: Przedmieście - dom rodziny Krawczak  od od. 1925 r. ? ? ?

                Jak w kalejdoskopie przed oczyma powracają wakacyjne obrazy wielkiej, rozłożystej i  miodowo pachnącej gruszy stojącej na środku cudownego ogromnego ogrodu, wyprawy do miasta z Dużą Babcią na kolorowy targ "drgający" niezliczoną ilością rozmów, śmiechów i pokrzykiwań, upalne dni nad rzeczką Mleczką, która w pobliżu wije się rudawo-kolorową wstęgą, ... przepiękne, bezkresne łany zbóż z czerwonymi makami, chabrowymi kąkolami i cudownie pachnącym białym rumiankiem, chrzęst łamanych buraczanych liści w polu na sieczkę dla krasuli, która odwdzięcza się przepyszmym "mlekiem z pianką" ....... jestem myślami daleko w czasie i daleko w odległościach.
Jakże mi to wszystko miłe i bliskie ! ! !

                                         Zbieram się więc na odwagę, przerywam Wojtusiowe opowieści nieśmiało i najbardziej pięknie jak umię, patrząc mu głęboko w oczy, będąc pewna aprobaty, proszę:" Wojtusiu stwórz drzewo genealogiczne naszej Rodziny Krawczak z Przeworska" 
Nastapiła chwila milczenia .... długa chwila ... i słyszę ..." jest to niemożliwe ! ! !"
Najpawdopodobniej widząc moje wielkie oczy z zaskoczenia ......ciągnie dalej .... " nie żebym odmawiał, wymigiwał się lub nie chciał. Pomogę jak tylko będę potrafił ale stworzenie prawdziwego drzewa rodziny jest możliwe tylko i wyłącznie przez osobę z danej rodziny  ...... TY UTWÓRZ  Drzewo Genealogiczne rodziny Krawczak z Przeworska"
Teraz to już oczy miałam "jak pięciozłotówki" ..... ale wiedziałam już co będę robić przez najbliższy czas !  ! !
Nie zdawałam sobie jednak sprawy, że RODZINA KRAWCZAK zdominuje mój wolny czas całkowicie przez następnych kilka lat ! ! !
I to z wielką przyjemnością ! ! !

zdjęcie: 2004 r. - moje pierwsze drzewo genealogiczne Rodziny Krawczak z Galicji




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.