W Przeworsku Żydzi pojawili się, podobnie jak w innych miastach Rusi Czerwonej, już w średniowieczu. Liczne ordynacje i dekrety właścicieli miasta określały warunki osiedlania się Izraelitów.
Pomimo pozornie restrykcyjnych zapisów osiedlanie Żydów stopniowo nasilało się i w XVIII w. około 1/3 wpływów do kasy miasta pochodziło z podatków opłacanych przez Żydów; arendarzy, handlarzy przedsiębiorców i właścicieli karczm oraz gospód. W przeworskim dominium Żydzi mieli znaczny wplyw na gospodarkę, dzierżawiąc młyny, folusze blechy.
Dostawali Żydzi prawo do warzenia piwa, sprzedaży na jarmarkach, prawo sycenia miodów pitnych.
Krezusi kupowali domy w mieście. Większość Żydów jednak, głownie tych mniej zamożnych, głównie ze względu na obciązenia podatkowe, osiedlało się na przedmiesciach i w okolicznych wioskach.
W 1785 roku mieszkało w Przeworsku 884 Żydów - do nich należało 1/5 domów w mieście.
W roku 1870, w niecałe sto lat później gmina żydowska liczyła już 1140 wiernych. Dwadzieścia lat później, aż 57,7% mieszkańców miasta ( 1932 osoby) miało żydowskie pochodzenie. W okresie dwudziestolecia międzywojennego proporcje narodowościowe utrzymywały się na poziomie około 44 %
Tuż przed wybuchem II wojny światowej Żydzi zdominowali handel w mieście; na 180 placówek aż 157 należało do nich, stanowiąc prawoe 82%. Spore grupy Izraelitów zamieszkiwały okoliczne miejscowości.
W mieście żyło też sporo żydowskiej biedoty, która z trudem "wiązała koniec z końcem". Ci najbiedniejsi zamieszkiwali północno-wschodnią część miasta, głównie ulicę Kazimierzowską.
Tu również mieściły się liczne sklepiki, synagoga i dom rabina. Sporo Żydów mieszkało w domach przy ulicy pl. Mickiewicza, w rynku, a także przy ulicach: Krakowskiej, Szkolnej i Kolejowej.
W czasie hitlerowskiej okupacji cały ten różnorodny świat przestał istnieć. Niemcy spalili synagogę, domy modlitw. Częsć Żydów wymordowali na miejscu, resztę wyrzucili z miasta.
Od 1638 r. w Przeworsku Żydzi mieli też swoją świątynię - synagogę która znawców zachwycała swoim wystrojem. Rozlokowana była on przy ulicy Kazimierzowskiej - dojście do niej znajdowało się pomiędzy gęstwiną drewnianych tzw. kuczy- domów ubogich Żydów.
Synagogę tę 12 września 1939 roku wraz bezcenną biblioteką i domem rabina spalili faszyści.
Podobnej zagładzie uległo też częśc zabudowań w dzielnicy żydowskiej. W dwa tygodnie później żydzi dostali nakaz opuszczenia miasta i udanie się za San na tereny zajęte przez Rosjan.
Tych, którzy próbowali w mieście zostać, w czasie okupacji Niemcy wyłapywali i mordowali na podwórzu ratusza, zapleczu stadionu spotrowego bądź na miejscowym żydowskim cmentarzu - kirkucie. W tym ostatnim miejscu kaźni hitlerowcy zastrzelili około 240 Żydów schwytanych w okolicznych wioskach.
Miejscowa gazeta 6 lipca 2009 donosi:
Sensacyjne odkrycie harcerzy na cmentarzu w Przeworsku
Janusz Motyka
Fragmenty żydowskiego nagrobka w Przeworsku dla miejscowych historyków i
regionalistów to sensacja, bo do dzisiaj takich śladów zachowało się zaledwie
kilka.
Ta żydowska macewa
stoi na grobie zmarłej w latach sześćdziesiątych dziewczynki - mówi Natalia
Figiela. To ogromna rzadkość, bo hitlerowcy skrupulatnie zatarli w czasie wojny
wszelkie ślady po przeworskich Żydach (fot. Janusz Motyka)
To niebywałe, że ktoś użył żydowskiej granitowej macewy żeby zbudować z
niej nagrobek zmarłemu dziecku - mówi Agnieszka Bernacka, szefowa projektu
który ma na celu inwentaryzację wszystkich pochówków na starym cmentarzu w
Przeworsku.
Młodzież przeworskich szkół zrzeszona w harcerskim szczepie "Kresy” z ogromnym poświęceniem na wakacjach zbiera materiały dla konserwatora zabytków.
- Dzięki staraniom tych wolontariuszy kilkanaście najcenniejszych obiektów będzie wpisanych do rejestru - mówi Katarzyna Diduch z wojewódzkiego podkarpackiego urzędu ochrony zabytków w Przemyślu.
Harcerze kontynuują akcję ratowania przeworskiej nekropolii zapoczątkowaną przez dzieci ze Szkoły Podstawowej Nr 2 im. Hugona Kołłątaja. - Działamy w jednej sprawie. Łącząc siły będziemy skuteczniejsi - mówi Danuta Krupińska, nauczycielka historii
Młodzież przeworskich szkół zrzeszona w harcerskim szczepie "Kresy” z ogromnym poświęceniem na wakacjach zbiera materiały dla konserwatora zabytków.
- Dzięki staraniom tych wolontariuszy kilkanaście najcenniejszych obiektów będzie wpisanych do rejestru - mówi Katarzyna Diduch z wojewódzkiego podkarpackiego urzędu ochrony zabytków w Przemyślu.
Harcerze kontynuują akcję ratowania przeworskiej nekropolii zapoczątkowaną przez dzieci ze Szkoły Podstawowej Nr 2 im. Hugona Kołłątaja. - Działamy w jednej sprawie. Łącząc siły będziemy skuteczniejsi - mówi Danuta Krupińska, nauczycielka historii






.jpg)
.jpg)
.jpg)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.